Posiadacze aut, wyposażonych w silnik typu diesel powinni przed zimą wykonać szereg czynności, mających na celu wyeliminowanie sytuacji tego rodzaju, że w czasie dużych mrozów silnik odmówi posłuszeństwa. Do podstawowych elementów sprawdzenia należy skontrolowanie kompresji silnika, czyli podstawowego parametru określającego jego kondycję. Objawem niewłaściwej kompresji jest dym wydobywający się z silnika. Pomiar ten realizujemy poprzez wymontowanie wtryskiwacza, umieszczenie w tym miejscu manometru i kontrolę ciśnienia w cylindrze w czasie obracania się wału korbowego. Jeżeli okaże się, że skontrolowane ciśnienie wynosi mniej niż 20 barów, to możemy mieć problem z rozruchem silnika przy dużych mrozach. Może to świadczyć o zużyciu się silnika. W takiej sytuacji mamy 2 wyjścia: remont urządzenia albo też parkowanie auta w garażu. Jeżeli mamy problem z rozruchem lub też intensywnym dymieniem z rury wydechowej oraz słabszym osiągiem, może to świadczyć o niesprawności wtryskiwaczy – dotyczy to zwłaszcza starszych typów silników wysokoprężnych. W nowego typu silnikach usterka ta daje nam znać o sobie w ten sposób, że po dodaniu gazu nasze auto zamiast przyspieszać zwalnia. Dodatkowo o awarii silnika informuje nas zapalająca się lampka kontrolna na desce rozdzielczej. Oczywiście bardzo ważny jest stan akumulatora, gdyż silniki typu diesel przy rozruchu stawiają większy opór od silników benzynowych, przez co potrzebują większej ilości prądu.