Istnieją badania, według których w Polsce średnia wieku auta osobowego to obecnie 15 lat. Powołując się na takie dane wielu publicystów uważa, ze jesteśmy motoryzacyjnym skansenem Europy, wręcz szrotem. Czy to jednak możliwe? Patrząc na ulice naszych miast możemy stwierdzić, że może badania nie do końca odzwierciedlają stan faktyczny. Skąd wynika rozbieżność w tej kwestii? Otóż ma tu znaczenie kilka czynników. Faktycznie po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku otworzył się przed nami rynek motoryzacyjny aut używanych krajów zachodnich. Nastąpił wtedy boom na sprowadzanie samochodów z takich krajów jak Niemcy czy kraje Beneluksu. Rocznie sprowadzano wtedy do naszego kraju nawet kilkaset tysięcy aut. Były to samochody czasem kilkuletnie, jednak zdecydowana większość to były pojazdy 10 letnie i starsze. Teraz jednak, w roku 2011 wiele z nich faktycznie zakończyło już swój żywot. Jednak w ewidencji pojazdów nadal figurują jako „jeżdżące”. Dzieje się tak, gdyż wielu właścicieli pojazdów po oddaniu ich np. na szrot nie wyrejestrowuje ich, co powinni zrobić. Również nie zgłaszają takiego faktu do firm, gdzie były te pojazdy ubezpieczone. Sytuacja taka powoduje, że w statystykach figuruje o wiele więcej pojazdów niż ich jest faktycznie na drogach. Skuteczna regulacja przepisów prawa mogłaby zapobiec takiej sytuacji.